poniedziałek, 9 stycznia 2012

Zima

Tadam! Pierwszy film w Teatrze Grozy, zapraszam do oglądania:)


P.S. Przy okazji próby wrzucenia filmu na Youtube, ogarnęło mnie kartezjańskie zdziwienie, z którego do teraz nie mogę wyjść, po którym do teraz nie mogę się otrząsnąć i o którym będę myślał przez kolejny tydzień a i być może napiszę doktorat. Ano oni tam w YT mają jakieś narzędzie szpiegowskie, które wykrywa z automatu jakie utwory są użyte w filmie, który się do nich przesyła. Program rozpoznał fragment utworu Black Sabbath, stwierdził że umieściłem w filmie cały utwór i że naruszam prawa autorskie. Już nie chodzi mi nawet o to czy naruszam i czy oni zablokowali ten film zasadnie, ale - jasny gwint! Automatycznie! Ktoś to zaprogramował! Jest program który rozpoznaje utwory zawarte w tle filmu! To istnieje! Michel Foucault! Biowładza! Lotnik! Kryj się!

środa, 4 stycznia 2012

Wprawki & Poprawki cz.1

Ot nieszczęśliwy wąsacz. Więcej nie powiem, żeby nie zapeszać :>
EDIT: Albo nie, w sumie powiem, a co! Naszedł mnie niedawno pomysł na komiks, o którego rozwinięcie w scenariusz poprosiłem niedawno poznanego od dawna utalentowanego Wojtka Sobolewskiego. Pisząc to wprost i pozostawiając ślad tej deklaracji w internecie, nakładam na nas pewne brzemię, z którego ciężko byłoby nam się tłumaczyć gdyby nic z tego nie wyszło (w co nie wierzę!). Zatem powstań poganiaczu niewolników - powstań, by czynić swą powinność (możesz też śmiało popracować nad moją magisterką).

czwartek, 29 grudnia 2011

Leopold Tyrmand - Zły

Gdybym miał okazję zrobić projekt okładki do książki "Zły" Leopolda Tyrmanda, do tych 800 stron cudownie napisanej powieści opisującej tajemniczego mściciela peerelowskiej Warszawy, który wzrokiem i pięścią budził strach wśród ówczesnych złodziei i szubrawców; do tych 800 stron, które - według wspomnień moich rodziców - było nad wyraz trudno zdobyć, to zrobiłbym ten projekt właśnie tak:
W domu dysponuję egzemplarzem z roku 1966 wydanego przez Czytelnika, niestety bez oryginalnej okładki autorstwa Mariana Stachurskiego, która była w tak złym stanie, że rodzice zdecydowali się oprawić książkę na nowo - niefortunnie w obleśny materiał skóropodobny. Toteż mam nadzieję drodzy rodzice, że okładka była w faktycznie opłakanym stanie!
P.S. W pamięci z lektury (której dokonałem już dawno temu) został mi szczególnie ten fragment, kiedy jakiś facet z kobitką weszli do jednego z warszawskich szynków i zamówili tam parę kieliszków wódki a każdy kolejny łyk zajadali kilkoma parówkami z musztardą! Ach, co to musiały być za czasy!

SBTRKT

Bardzo polecam! Warto posłuchać tutaj a warto popatrzeć poniżej:

poniedziałek, 26 grudnia 2011

Na dzień dobry trochę staroci cz. 3 - Opowieść Graficzna Metafizyczna

Komiks, który jakiś czas temu zamieściłem na blogu zina Maszin. Zin z dużą ilością absurdalnego humoru, która nie pomogła mu w kolejnym starciu z szarą rzeczywistością, ale trwają prace, żeby chłopak otrzepał się z kurzu, założył przyłbicę i ruszył w bój po raz kolejny.